7.2.14

TEMAT NA POST

Ostatnio zrobiłam się dość ambitna i zdjęcia do roomservice staram się robić sama. Nie męczę się przy tym jakoś bardzo, wręcz przeciwnie - sprawia mi to naprawdę wielką  frajdę. Stoję sobie po drugiej stronie obiektywu i szukam natchnienia na kolejny post. Słońce wlewa się przez okna, ja mam czas, okoliczności znaczy się sprzyjające. Teoretycznie. Kto prowadzi bloga, ten wie, że natchnienie przychodzi niespodziewanie, ale nie wtedy, gdy go akurat potrzebujemy. To stan całkowicie niekompatybilny z dobrym oświetleniem i wolnym czasem. Bywa, że natchnienie ma nas w nosie i nie przychodzi wcale. Wtedy można pstryknąć setną fotkę swojemu psu albo chomikowi, ewentualnie odpuścić i jednak ściągnąć coś z Pinterest'a. Można też pogodzić się z faktem, że brak weny to rzecz ludzka i zrobić z tego temat na osobny post, co osobiście gorąco polecam ;) Miłego weekendu życzę :)

6 komentarzy:

  1. zgadza sie wena raz jest a raz jej nie ma..no i swiatło czasem kiepskie:)) ale nie poddajemy sie:))))

    buziaki i pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. jak widać brak tematu... to też dobry temat ;-)

    a gdy jest się perfekcjonistą (a przynajmniej tak komuś się zdaje ;-)) to temat, czy może raczej odpowiedni materiał na ów temat jakoś tak trudniej zebrać, co by ową perfekcyjność usatysfakcjonować w zadowalającym procencie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak zdecydowanie;) kiedyś zrobiłam podobny postów obecności weny...:) po prostu przychodzi kiedy chce i ja sie z tym godze,nie wymuszam..tylko czasem tak szkoda mi gdy nawiedzi gdy nie mam czasu...na szczęście odkryłam przydatność instagramu;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie osobiście blogowa wena dopada, jak już i tak nie mam gdzie rąk włożyć i marzę o 48 godzinnej dobie;) Widać taki już z niej przewrotny typ!

    OdpowiedzUsuń