1.2.14

KIEPSKI TOWAR Z WYŻSZEJ PÓŁKI

Choć uważam, że przeklinanie niczemu dobremu nie służy i drażni mnie jak ktoś bez powodu ciągle rzuca mięchem albo stosuje soczyste epitety zamiast przecinków, to czasami też mi się zdarza. Nie mam z tym problemu, jeśli w ten sposób daję upust negatywnym emocjom i nie odbywa się to zbyt często (ani na przystanku czy w supermarkecie :), wszystko jest ok. Zauważyłam w tej kwestii również pewną prawidłowość - bluzgi po angielsku brzmią jakoś lepiej. To jakby trochę inna kategoria przeklinania, bardziej wysublimowana i ekskluzywna, kiepski towar ale z wyższej półki. To samo słowo w dwóch różnych językach (mam na myśli angielski i polski) posiada całkowicie odmienny ciężar emocjonalny i totalnie różny poziom arogancji. Nie tylko ja dostrzegam tą prawidłowość, świadectwa wysokiej kultury przeklinania, a tym samym znajomości języka angielskiego można bez problemu odnaleźć na co drugim murze i co trzecim brudnym samochodzie ;)




10 komentarzy:

  1. Hm...i co teraz... przyznać się czy nie przyznać, że słowa różnego rodzaju w obcym narzeczu są mi całkiem bliskie? :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam angielskiego na codzien, wiec jak już zaklnę to gównie w angielskim. Faktycznie brzmi to jakoś bardziej soft.
    Przyjemnej niedzieli, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, dobre słowo "bardziej soft" Dokładnie tak :))

      Usuń
  3. Nigdy nie wiem czym mnie zaskoczysz :-D i to chyba dlatego ciagle tu zagladam. Przypomina mi to czytanie kreskowek na ostatniej stronie gazety. Jak zadawnych lat. Ogladam te wszystkie blogi, a potem i tak koncze u Ciebie. Nie zawsze chce mi sie tylko komentowac, bo mnie czesto zatyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek trywialnie to zabrzmi to bardzo mi miło :) Takie komentarze powinnam czytać sobie zawsze jak w chwili zwątpienia stwierdzam że wszystko bez sensu i wogóle po co mi to blogowanie (a tak czasem mam) Dziękuję :)

      Usuń
  4. :))) uwielbiam:) taka mała rzecz a jak cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja juz myslelam, ze tytul ma cos wspolnego z tym cudnym ptaszyskiem;)))
    a wiesz...ja tez lubie rzucic "wiazanka" choc z umiarem...ale jednak lzej sie robi czlowiekowi;) uzywam po polsku jednak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaszysko to tylko rekwizyt ;) Stare jak świat i przemalowane przeze mnie na biało, nie takie kiepskie ale też nie z górnej półki :) A wiązanka czy po polsku czy po angielsku czasem jest potrzebna :)

      Usuń